Jak ocalić od zapomnienia ginące zawody?

Coraz wyraźniej dają się zauważyć zmiany zachodzące na rynku pracy – powstają nowe zawody, na które popyt wciąż wzrasta lub będzie wzrastał, inne odchodzą w zapomnienie. Należą do nich m.in. takie zawody, jak cieśla, dekarz, stolarz, zdun, bednarz, kołodziej, garncarz, kowal, rymarz, plecionkarz, sitarz, tkacz oraz krawiec i szewc.

Krawiec, szewc czy kuśnierz - kiedyś trudno było wyobrazić sobie życie bez usług któregoś z tych zakładów. Rzemieślnicy cieszyli się ogólnym poważaniem, a szyldy ich firm widniały w centrum miast i miasteczek. Ale dziś szyldy szewców czy krawców, w przeciwieństwie np. do fryzjerów, nie kłują już w oczy. Pierwsze w większości kryją się po osiedlowych piwnicach, prowadzone przez starszych panów, często rencistów lub emerytów, drugie można policzyć na palcach jednej ręki. O niektórych zawodach, jak chociażby o kuśnierzu, dawno już nikt nie słyszał.

Okazuje się, że pomimo istniejącego zapotrzebowania na usługi realizowane w ramach tych zawodów, brak jest chętnych do ich nauki. Są to trudne zawody, w których nie wszystkie czynności daje się unowocześnić i wiele rzeczy trzeba wykonywać ręcznie. W różnych regionach kraju podejmowane są jednak cenne lokalne inicjatywy, aby ginące zawody ocalić od zapomnienia. Działania te stwarzają szanse na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej, która jest często optymalnym rozwiązaniem dla ludzi pochodzących z regionów wiejskich czy małych miast. Rękodzieło i rzemiosło artystyczne cieszy się coraz większym powodzeniem, zwłaszcza po przeszkoleniu osób z zakresu rękodzielnictwa oraz prowadzenia działalności gospodarczej.

Jako przykład podjętych w tym zakresie działań w województwie wielkopolskim posłużyć może powołane do życia w 2007 r. Centrum Edukacji Regionalnej i Przyrodniczej w Mniszkach w gminie Międzychód. Centrum powstało w zniszczonych budynkach gospodarskich pozostawionych przez tuczarnię z inicjatywy Rady Sołeckiej i mieszkańców Mniszek. Remont został przeprowadzony w wyniku projektu realizowanego w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Restrukturyzacja i Modernizacja Sektora Żywnościowego i Rozwoju Obszarów Wiejskich, przygotowanego przez Gminę Międzychód w roku 2006. Dziś, dzięki wielkiej ofiarności mieszkańców (ponad 90% ze zgromadzonych eksponatów to dary i depozyty, często rodzinne pamiątki, przekazywane z własnych gospodarstw), Centrum posiada zbiory, które mogą zainteresować każdego. Urządzone są warsztaty: szewski, garncarski, wikliniarski, bednarski, kuźnia, stanowisko pszczelarskie, tkackie, wystawa sprzętu gospodarstwa domowego, wystawa maszyn rolniczych, ekspozycja przyrodnicza i historyczna.

Przy współpracy Klubu Integracji Społecznej powstała także możliwość zrealizowania programu zatrudnienia, dzięki któremu w Centrum pracują osoby będące mieszkańcami Mniszek i okolicznych miejscowości. W Centrum prowadzone są warsztaty nauki kowalstwa, garncarstwa i wikliniarstwa, przygotowujące do uruchomienia produkcji rękodzieła - drobnych naczyń glinianych, wyrobów wikliniarskich czy bednarskich przez osoby zainteresowane takimi zajęciami. Centrum odwiedzane jest także często przez młodzież, dla której opracowano specjalne programy zajęć zachęcające do podjęcia nauki w prezentowanych ginących zawodach.

Regionalne Centrum Kształcenia Ginących Zawodów zamierza również utworzyć Starosta Powiatu Kościańskiego. Jak bowiem wynika z prowadzonych w kraju analiz, około 86 zawodów, m.in. takich, jak zdun, snycerz, garncarz itp., należy już do ginących z dwóch powodów: odchodzą starzy mistrzowie, którzy mogliby przekazać swoje umiejętności, a z drugiej strony za mało podejmowanych jest działań umożliwiających kształcenie ich następców i zachęcających do wykonywania tych zawodów. Władze powiatu chciałyby zlokalizować Centrum w Lubiniu w Gminie Krzywiń.

Czy warto angażować się w działalność gospodarczą w zawodzie, który wymiera na rynku pracy?

Przykładem reaktywacji takiego zawodu jest np. zawód kowala lub zduna. Kiedyś głównie kojarzono zawód kowala z pracą na wsi, podkuwaniem koni, wykonaniem motyki, gracki czy siekiery, później z pracami ślusarskimi. Wystarczyło do realizacji tej pracy palenisko, kowadło i kilka młotów. Ale przyszła moda na kowalstwo artystyczne. Tradycyjne metody i wyposażenie warsztatu przestały wystarczać. Dziś do wykonania typowych ręcznych prac korzysta się już z różnych maszyn, które bardzo odciążają pracę kowala. W kuźniach zaczęło pojawiać się coraz więcej klientów ze zleceniami na fantazyjne lampy, świeczniki, wieszaki, kwiaty, zestawy akcesoriów kominkowych, balustrady i krzesła. Dziś kowale nie narzekają na brak pracy i niejednokrotnie dają zatrudnienie innym osobom.

Po latach zastoju w budownictwie ponownie wzrasta także zapotrzebowanie na usługi zduna. Dobrych fachowców w tym zawodzie jest dziś bardzo mało. Również kaflarnie pracują pełną parą. Oprócz budowy tradycyjnych pieców, klienci składają zapotrzebowania na piecokominki czy piece stylizowane na wzory z wcześniejszych epok. Dużo zamówień zduni mają od właścicieli karczm, którzy w zajazdach również chcą mieć kuchnie z piecami chlebowymi. W niewielkim stopniu, ale wzrasta zainteresowanie zdobywaniem kwalifikacji w tym zawodzie.

Prezentowanie i wykonywanie ginących zawodów to dziś również świetny interes w związku z rozwijającą się turystyką. Ginące zawody, tak rzadko spotykane w dzisiejszych czasach, są ogromną szansą dla mieszkańców obszarów wiejskich nastawionych na rozwój turystyki. Należy znaleźć osoby uprawiające jeszcze tradycyjne rzemiosło wiejskie, zadbać o stworzenie odpowiedniej infrastruktury turystycznej i zareklamować nową atrakcję wśród turystów. Nie jest to jednak zajęcie tak łatwe, jak mogłoby się wydawać. Potrzebna jest w tym zakresie wspólna praca całej lokalnej społeczności, jednak o korzyściach, jakie może przynieść ów wysiłek, należy pytać osoby, którym udało się prezentować i wykonywać ginące zawody.

Ponadto w celu prowadzenia własnej działalności gospodarczej można dziś zabiegać o wsparcie finansowe w urzędach pracy ze środków Funduszu Pracy czy też środków unijnych w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki lub za pośrednictwem oddziałów Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013 – działania na rzecz „Tworzenia i rozwoju mikroprzedsiębiorstw”.

Autor opracowania: Wojewódzki Urząd Pracy w Poznaniu